Piszemy Wspomnienia

poniedziałek, 18 listopada 2019

wiadomości opinie prezentacje konkursy historia mówiona pamiętnik 2.0 w księgarni

Opinie

Sporą część "Kręgów obcości" zajmuje opis Pana przeżyć okupacyjnych, życia w zamknięciu: w gettach w Pruszkowie i Warszawie, a po ucieczce, która ocaliła Pańską rodzinę przed zagazowaniem w Treblince, w warszawskich mieszkaniach, wiejskich domach, kopcu na ziemniaki, w którym – ze względu na brak miejsca – można było tylko leżeć... Chciał Pan pozostawić własne świadectwo czasu Zagłady?



Dzisiaj o Zagładzie wiedzą wszyscy, bo o tym się mówi. Ale nie zawsze tak było. W PRL rzadko dzieliłem się swoimi przeżyciami, bo spotykałem się z pewnym niezrozumieniem.

To był temat, którego w towarzystwie nie wypadało podejmować. Wyczuwałem taki nastrój: ci ludzie zginęli, nie ma ich, ale o tym się nie mówi. Gdy opowiedziałem jednemu z kolegów, jak najdalszemu od antysemityzmu, że śnią mi się okupacyjne koszmary, wyśmiał mnie i posądził o podszywanie się pod bohaterów książek Tadeusza Konwickiego. To było chyba we wczesnych latach 70. Wówczas w szkołach o Zagładzie prawie się nie mówiło. Dzieci uczono, że w czasie wojny zginęło sześć milionów Polaków, nie tłumacząc, że w tej liczbie zawiera się niemal cała społeczność żydowska. Ludzie nie rozumieli pojęcia getto. Owszem, działał Żydowski Instytut Historyczny, ukazywały się wtedy cenne i wybitne utwory, m.in. Adolfa Rudnickiego i Bogdana Wojdowskiego, ale to był margines – tematyka Zagłady nie przebiła się do świadomości społecznej. O tym, że to się zmieniło zupełnie niedawno, świadczy przykład Ireny Sendlerowej, osoby niezwykle bohaterskiej...



...która miała udział w ocaleniu Pana po ucieczce z getta.



Tak i o niej przez dziesięciolecia wiedzieli bardzo nieliczni: ci, którzy pamiętali ją z okresu okupacji oraz jej znajomi. Irena Sendlerowa zawdzięcza rozgłos amerykańskiemu nauczycielowi Normanowi Conardowi ze stanu Kansas, który w 1999 r. zachęcił uczennice do przygotowania na konkurs teatrów szkolnych sztuki "Życie w słoiku" ("Life in a Jar"). Ta poświęcona Irenie Sendlerowej sztuka wygrała konkurs i stała się głośna w USA. Już po jej wystawieniu uczennice przyjechały do Polski. Były przekonane, że odwiedzą grób Ireny Sendlerowej. Nie przypuszczały, że ona żyje...



Opisując przeżycia w getcie, zwrócił Pan uwagę na ważny element swojej postawy autobiograficznej: jest pan skazany na własną pamięć, bowiem żadna z osób, która mogłaby uzupełnić wiedzę o Pańskich losach, nie żyje, zaś z drugiej strony zrezygnował Pan z korzystania z dostępnych źródeł: wiedzy historycznej o getcie, dokumentów, innych pamiętników. Tłumaczy Pan tę postawę niezwykle interesująco: brakiem chęci dostosowywania wiedzy ogólnej do opowieści o własnym losie, bo prowadzi to do schematyzacji, naruszenia "tego, co indywidualne i niepowtarzalne".



Nie chciałem, aby moja książka była kompilacją, lecz utworem ściśle osobistym, opartym na mojej własnej pamięci i własnych doświadczeniach. Pamięć mam dość dobrą, więc mogłem sobie na to pozwolić. Nie chodziłem do bibliotek, archiwów, niczego nie sprawdzałem w gazetach. Świadomie nie korzystałem nawet z notatek, które robiłem w przeszłości. Ten proces nazwałem wyładowywaniem bagażu pamięci. Nie zależało mi na historycznej ścisłości, lecz na pokazaniu, jak zapamiętałem. "Kręgi obcości" to w pewnym sensie książka o mojej pamięci, dokument pamięci. Jedynie w wyjątkowych sytuacjach weryfikowałem swą pamięć. Tak było z wielką burzą nad Warszawą. Kojarzyłem ją z okresem likwidacji getta. Słusznie, z książki Barbary Engelking i Jacka Leociaka "Getto warszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście" dowiedziałem się, że burza przeszła 3 września 1942 r. To moje przywiązanie do pamięci wynika z fundamentalnego założenia, które przyjąłem, decydując się na napisanie autobiografii. Postanowiłem, że w książce nie będzie ani grama fikcji. Piszę o tym, czego jestem osobiście pewien. A jak czegoś nie wiem, zaznaczam, że nie wiem albo że nie mam pewności. Autobiografia ma wartość, jeśli jest nieskłamana, szczera, autentyczna. Uznałem, że jeśli pominę jakieś rejony życia, książka będzie fałszywa.






Dodaj swój komentarz więcej opinii



Sonda

Czy Twoje wspomnienia są (byłyby) chętnie czytane i troskliwie przechowywane przez najbliższych?

Tak
Raczej tak
Nie
Raczej nie
Nie wiem



e-poczta




w księgarni

Kto ty jesteś

Joanna Szczepkowska z pasją reportera i detektywa odtwarza historię swojej rodziny. czytaj całość >>>

o nas   |   współpraca   |   partnerzy   |   patronaty   |   reklama   |   dla mediów   |   kontakt © 2010-2019 IKE - Usługi Literackie football manager online