Piszemy Wspomnienia

poniedziałek, 18 listopada 2019

wiadomości opinie prezentacje konkursy historia mówiona pamiętnik 2.0 w księgarni

Opinie

Internet zamieszał także w literaturze dokumentu osobistego. Dzienniki intymne odchodzą do historii. Za to mamy do czynienia z blogami skierowanymi do użytkowników sieci. Relacja między nadawcą a odbiorcą zupełnie się zmieniła, choć temat – osobiste zapisy z życia autora – często pozostał ten sam. Zmienił się zatem typ postawy autobiograficznej.



Zmiana typu postawy diarysty jest wcześniejsza niż internet. Nastąpiła w momencie opublikowania dziennika intymnego z woli autora i za jego życia. Pierwszy uczynił to chyba André Gide, przełamując konwencję, że dzienniki pisze się dla siebie, do szuflady, ewentualnie pozwala się je publikować potomnym po 50 latach. W Polsce diaryści bardzo długo podobne zastrzeżenia robili – choćby Stefan Żeromski czy Maria Dąbrowska. Pierwszym polskim literatem, który zdecydował się na publikowanie dziennika na bieżąco, był Witold Gombrowicz. Namówił go do tego Jerzy Giedroyc. Gombrowicz jednak poszedł znacznie dalej, niż zakładał twórca paryskiej „Kultury”. Napisał tekst, który z jednej strony jest osobistym dziennikiem – „ja” autora jest bardzo wyraźne, lecz z drugiej strony nie ukrywa, że kieruje dziennik do odbiorców. Przeszedł od wyznania do wyzwania, czy też prowokacji, bo Gombrowicz nadał dziennikowi właśnie taki charakter, prowadząc z czytelnikiem miejscami bezwzględną i dość okrutną grę.



Wyzwanie na blogach jest powszechne – liczy się przede wszystkim odbiorca.



Wielu autorów pisze blogi nie po to, by analizować, poznawać i doskonalić siebie, lecz by zwrócić na siebie uwagę, prowokować, poruszyć czytelnika, pouczyć, zabawić albo zaszokować. Blogowicze prześcigają się w ujawnianiu dyskretnych stron swego życia, drastycznych zachowań. Autorzy blogów wystawiają swoje życie na widok publiczny. Nie wiem, ile w tym aktorstwa, ile autentyzmu. Przełamano normę intymności, która dawniej – zwłaszcza w dzienniku – stanowiła gwarancję szczerości.



Jaki wierzchołek trójkąta autobiograficznego obecnie dominuje?



Sądzę, że ze względu na masowy charakter publikowania dzienników internetowych dominacja przesunęła się na stronę odbiorcy, czyli postawy wyzwania, prowokacji.



To dobrze?



Trudno to zjawisko ocenić w kategoriach moralnych. Można też postawić pytanie, czy typ świadka jest bardziej szlachetny, skoro wiemy, że niekiedy mija się on z prawdą i próbuje nami manipulować, albo czy wyznanie jest bardziej moralne, skoro sprzyja egocentryzmowi, bo autor skupia się wyłącznie na sobie? Na interaktywne targowisko próżności można spojrzeć z innej strony – jako na pragnienie nawiązania więzi z innymi ludźmi, próbę przezwyciężenia osamotnienia, a może także jak na wyraz pewnej bezsilności - nie bardzo wiemy, jak oceniać świat zewnętrzny. Każdy z typów postawy autobiograficznej ma zapewne swoje plusy i minusy. Nie można powiedzieć, że jeden wierzchołek jest lepszy lub gorszy. Poza tym, choć jeden dominuje, to pozostałe dwa go podpierają, bo należą do tego samego trójkąta.

Rozmawiał: Krzysztof Pilawski





Prof. Małgorzata Czermińska kieruje Zakładem Współczesnej Literatury Polskiej na Uniwersytecie Gdańskim. Należy do najwybitniejszych filologów polskich. Zajmuje się m.in. teorią literatury dokumentu osobistego. W 2000 r. ukazała się jej znana książka „Autobiograficzny trójkąt: świadectwo, wyznanie i wyzwanie”.




Dodaj swój komentarz więcej opinii



Sonda

Czy Twoje wspomnienia są (byłyby) chętnie czytane i troskliwie przechowywane przez najbliższych?

Tak
Raczej tak
Nie
Raczej nie
Nie wiem



e-poczta




w księgarni

Kto ty jesteś

Joanna Szczepkowska z pasją reportera i detektywa odtwarza historię swojej rodziny. czytaj całość >>>

o nas   |   współpraca   |   partnerzy   |   patronaty   |   reklama   |   dla mediów   |   kontakt © 2010-2019 IKE - Usługi Literackie