Piszemy Wspomnienia

piątek, 20 września 2019

wiadomości opinie prezentacje konkursy historia mówiona pamiętnik 2.0 w księgarni

Opinie

Nie tylko nie była aktywistką, ale nawet nie miała w sobie tego wywodzącego się jeszcze z oświecenia przekonania środowisk inteligenckich: my wiemy lepiej. Nie oświecała natrętnie "ciemnego ludu", nie wyznaczała drogi, z której nie może zboczyć.



Agnieszka Osiecka była osobą bardzo delikatną, nikogo nie pouczała, niczego nie narzucała i nie wskazywała palcem. Oddziaływała poprzez twórczość, talent, wdzięk, urodę i pióro. Czuła, że kobiety się z nią identyfikują. Zresztą nie tylko one, bo świetnie portretowała mężczyzn, jej piosenki śpiewali Skaldowie, Seweryn Krajewski, Staszek Sojka.



Panienka i hipiska



W traktowaniu kobiet wiele rzeczy nie zmieniło się do dziś. Do tego doszły problemy z pracą i ustawa antyaborcyjna, odbierająca im część prawa do decydowania o sobie. Kongres Kobiet nawołuje do zmian, ale bez większego efektu.



Nie sądzę, żeby Agnieszka Osiecka dołączyła do jakiegoś kongresu. Ona sama była wielkim kongresem: szalenie empatyczna, wyczulona na krzywdę, przejmująca się losem biednych dzieci, stale rozdająca swoje pieniądze i nieafiszująca się z tym.



"Szaleje ruch wolności bab / i wyzwolenia bije gong" – Agnieszka Osiecka była feministką?



Rodzina nie była jedynym centrum jej świata, filarem, na którym opierała swoje życie – to z pewnością czyniło z niej feministkę. Podobnie jak opowiedzenie się za sprawiedliwością – równym podziałem obowiązków w domu, pomaganiem sobie, ale tylko do pewnego momentu. Gdy widzimy, że związek nie ma perspektyw, bez sensu byłoby brnąć dalej, niszczyć siebie nawzajem. Agnieszka Osiecka była wrogiem uwznioślania cierpiętnictwa, oczekiwania od kobiet, że nawet poniżane i zdradzane mają pozostać przy mężu, dochować przysięgi małżeńskiej. Z drugiej strony Agnieszka nie do końca była feministką. Znajdowała się pod "zaczadzającym" wpływem mężczyzn – w dzieciństwie ojca, potem m.in. Witka Dąbrowskiego, Andrzeja Jareckiego, Marka Hłaski, Andrzeja Wajdy. No i stale goniła za facetami, starała się robić na nich wrażenie, a potem – w związkach – pozostawała w ich cieniu. Dobierała sobie partnerów dominujących, sama odgrywała skromną rolę – nie takiej mądrej, nie takiej oczytanej, nie takiej błyskotliwej. To zdecydowanie nie jest postawa feministyczna.



Czym pani to tłumaczy?



Agnieszka, podobnie jak wiele dzisiejszych kobiet, żyła w rozedrganiu pomiędzy mieszczańskimi normami a sprzeciwem wobec nich. Siedziała w niej jednocześnie panienka z dobrego domu i hipiska. W młodości górę brała ta pierwsza, było dla niej jasne, że konsekwencją miłości musi być małżeństwo. Nie wyszła za Marka Hłaskę tylko dlatego, że wystawił ją do wiatru. Wkrótce potem wzięła ślub z Wojciechem Frykowskim, ten związek przetrwał kilka miesięcy. To były nie do końca przemyślane decyzje wynikające z norm wyniesionych z domu i utrwalonych w społeczeństwie.



"Legendarna Agnieszka Osiecka dziś byłaby najjaśniejszą gwiazdą show-biznesu. Jej życie prywatne było bardzo ekscytujące", przeczytałem na Plotku.



Trochę obawiam się takiego myślenia: pierwszego tomu Osieckiej nie przeczytam, poczekam na następne, żeby zobaczyć, co napisze o swoich facetach. "Dzienników" nie powinno się czytać w aurze sensacji, to nie jest wydarzenie pudelkowo-celebryckie. Jeśli ktoś interesuje się literaturą polską oraz Agnieszką Osiecką i chciałby zrozumieć tę genialną pisarkę, powinien przede wszystkim sięgnąć po pierwszy tom, kolejne może sobie odpuścić.



Miłość bez emotikonów






Dodaj swój komentarz więcej opinii



Sonda

Czy Twoje wspomnienia są (byłyby) chętnie czytane i troskliwie przechowywane przez najbliższych?

Tak
Raczej tak
Nie
Raczej nie
Nie wiem



e-poczta




w księgarni

Kto ty jesteś

Joanna Szczepkowska z pasją reportera i detektywa odtwarza historię swojej rodziny. czytaj całość >>>

o nas   |   współpraca   |   partnerzy   |   patronaty   |   reklama   |   dla mediów   |   kontakt © 2010-2019 IKE - Usługi Literackie