Piszemy Wspomnienia

poniedziałek, 18 listopada 2019

wiadomości opinie prezentacje konkursy historia mówiona pamiętnik 2.0 w księgarni

Opinie

Jak to mam rozumieć?



Przekazuję obraz jakiegoś zdarzenia, w którym brałem udział, i używam przymiotników, określeń dotyczących opisywanej osoby. To jest bardzo subiektywny wizerunek danej postaci – oparty na pamięci i ... intuicji. Nie roszczę sobie pretensji do stworzenia obrazu, który nazwalibyśmy prawdziwym, obiektywnym, opartym na nieskończonej ilości źródeł. Rysuję taki ludzki pejzaż. To bardzo ładne, a zarazem celne określenie mojej matki. Są rozmaite pejzaże: roślinny, górski, miejski... I jeszcze pejzaż ludzki – rodzaj krajobrazu, na który składają się postaci.



Skąd w Panu tak silna potrzeba pisania o innych? Bo spotkał Pan wiele wybitnych postaci?



Rzeczywiście, w moim życiu tak się złożyło, że zawsze miałem do czynienia z niezwykle ukształtowanymi i bogatymi indywidualnościami. Ta możliwość bezpośredniego obcowania z nimi to moje bodaj największe bogactwo, jakie posiadam. Chyba właśnie to skłoniło mnie do pisania, o którym wcześniej nie myślałem - mój ojciec był uważany przecież za jednego z wielkich mistrzów prozy polskiej, zaś ja obrywałem dwójki z polskiego.



Pisząc o innych, wiedział Pan, że inni w swoich książkach pisali o Pana bliskich. Podaje Pan przykład powieści Anny Kowalskiej, która dotknęła Pana rodziców. Czy mając za sobą te doświadczenia, stara się, by nie urazić innych.



Nie myślę o tym w ten sposób. Zresztą takich wypadków, jak książka Anny Kowalskiej, nie było wiele. Ona rzeczywiście sprawiła rodzicom przykrość. Ale to się skończyło pojednaniem. Natomiast w moim pisaniu o innych jest odblask twórczości mojego ojca, trzymam się jego etyki. Może byłoby prawdziwsze, gdybym napisał z niechęcią o kimś, kogo nie darzę sympatią. Jednak nie sądzę, żebym był zakłamany, kiedy odrzucam taką postawę. Po prostu nie lubię pisać źle o ludziach. Może dlatego, że szanuję słowo, co przekazał mi ojciec. Słowo ma taką siłę, że trzeba bardzo uważać, żeby nie krzywdzić nie tylko innych, ale także siebie – nie mieć później do siebie pretensji.



Nie przypadkiem związał Pan odpowiedzialność za słowo z ojcem, który urodził się jeszcze w XIX wieku. Słowo, zwłaszcza drukowane, miało dawniej zupełnie inną rangę niż dziś, gdy wielu autorów książek i redakcji prasowych żyje z poszukiwania sensacyjnych, skandalicznych informacji na temat znanych osób.



Ktoś wychowany na dzisiejszej kulturze może uważać moją postawę za rodzaj zakłamania. Ale nie będę się zmieniał na użytek takich poglądów.



Mówiliśmy o mitologii wspomnień, mitologii ludzi. Możemy chyba jeszcze wymienić coś, co nazwałbym mitologią miejsca. Opisywane przez Pana postaci są często kojarzone z jakimś konkretnym miejscem. W Pana ostatniej książce bohaterów łączy pałac w Nieborowie.



Wydaje mi się, że – może poza nieliczną grupą pisarzy z prawdziwego zdarzenia - zaniedbuje się znaczenie miejsca, zaś autorom, którzy je doceniają, zarzuca się pisarstwo nastrojowe. Choć jestem racjonalistą, nastrój miejsca to dla mnie coś więcej niż genius loci. W mojej pamięci pozostaje niezwykle nasycony obraz palarni nieborowskiej, w której na przestrzeni wielu lat słuchałem tysiąca interesujących rozmów prowadzonych przez niezwykłych ludzi. Ta palarnia jest ważną częścią mojego życia.



Czy dostrzegł Pan związki między człowiekiem i miejscem?



Bezwzględnie tak. Byłem niesłychanie związany z wielkim matematykiem Wacławem Sierpińskim, który przysyłał mi listy ze znaczkami z całego świata. Ten poważny profesor był niejako wkomponowany w swoje mieszkanie z potężną biblioteką wypełnioną starymi księgami. Księgozbiór przypominał klimat mieszkania mojego ojca. Z kolei dom Juliana Tuwima w Aninie był przeciwieństwem mieszkania rodziców. U Tuwimów panowała sterylna czystość, luksus, który pewnie przywieźli ze sobą z Ameryki.






Dodaj swój komentarz więcej opinii



Sonda

Czy Twoje wspomnienia są (byłyby) chętnie czytane i troskliwie przechowywane przez najbliższych?

Tak
Raczej tak
Nie
Raczej nie
Nie wiem



e-poczta




w księgarni

Kto ty jesteś

Joanna Szczepkowska z pasją reportera i detektywa odtwarza historię swojej rodziny. czytaj całość >>>

o nas   |   współpraca   |   partnerzy   |   patronaty   |   reklama   |   dla mediów   |   kontakt © 2010-2019 IKE - Usługi Literackie