Piszemy Wspomnienia

poniedziałek, 18 listopada 2019

wiadomości opinie prezentacje konkursy historia mówiona pamiętnik 2.0 w księgarni

Opinie

Opowiedzenie się po stronie powojennej władzy oznaczało konflikty z bliskimi przyjaciółmi, oskarżenia o zdradę. W "Brzechwie nie dla dzieci" sporo miejsca poświęcił pan polemice Brzechwy i Hemara – świetnie się znali, obaj pracowali dla przedwojennych kabaretów i rewii. Hemar po wojnie został w Wielkiej Brytanii, nie chciał wracać do Polski rządzonej przez komunistów. Brzechwa wytyka mu: "Pan wojnę zna z widzenia, Niemców ze słyszenia, / Rozumiem, że to Pański światopogląd zmienia. / Ściga Pan swoją wzgardą żołdactwo sowieckie, / Chciałby widzieć Pan inne stosunki sąsiedzkie, / Może Pan wobec tego zmieni geografię / Tej części Europy?/ Bo ja – nie potrafię. / Dla Pana tylko frazes i tylko historia, / A dla nas tu dymiły sześć lat krematoria […] / Gdyby żołdak sowiecki nie przyszedł, broń Boże, / Któżby z nas się nie dusił w gazowej komorze?". Tego wiersza nie podyktował Brzechwie koniunkturalizm.



Te słowa są absolutnie szczere. Brzechwa wyrażał przekonanie ogromnej części Polaków, którzy podobnie jak on nie wyjechali z kraju. Uważali oni, że ludzie, którzy nie przeżyli okupacji w kraju, nie mają prawa pouczać ich, co powinni myśleć i jak ma wyglądać Polska. Odrzucali oskarżenia, że wybierając życie w Polsce, stają się kolaborantami, komunistami i zdrajcami. Przeciwnie, uważali, że mają większe prawo do takich wyborów, bo nie dość, że w czasie okupacji każdego dnia mogli zginąć, to podjęli heroiczny wysiłek odbudowy zrujnowanego kraju. Brzechwa o tym właśnie pisał. Dla niego i dla Polaków, którzy przeżyli okupację hitlerowską, przyjście Armii Radzieckiej było autentycznym wyzwoleniem. Wtedy – do polemiki z Hemarem doszło w 1946 r. – nikt jeszcze nie wiedział, co będzie się działo za rok, za dwa, za pięć lat.



Hemar pozostał wierny swoim poglądom i dziś to jego oceny PRL są uznawane za trafne.



Nie można powiedzieć, że racja była tylko po jednej stronie. Zarówno Brzechwa, jak i Hemar mieli prawo do swoich wyborów i ważne argumenty. Ale chyba to historia w dużym stopniu zdecydowała, po której stronie barykady się znaleźli. Gdyby Hemar przeżył wojnę w okupowanym kraju, drżąc – był także pochodzenia żydowskiego – codziennie o życie, a Brzechwa w mimo wszystko dużo bezpieczniejszym Londynie, być może zamieniliby się rolami?



Poeci upaństwowieni



Ci twórcy, którzy poparli wyłaniającą się z wojny Polskę, zostali przez nią "upaństwowieni": państwo przydzielało im mieszkania, drukowało książki, zapewniało dochody, wypoczynek, opiekę lekarską, zezwalało na wyjazdy na Zachód. W zamian mieli służyć państwu: odebrano im prawo do wolnego słowa. Czy to nie była za wysoka cena?



Cena była bardzo wysoka, ale każdy z trójki poetów zapłacił inną, bo ich wartość dla ludowego państwa była różna.



Najcenniejszy był Broniewski, najmniej cenny Brzechwa?



Brzechwa przedstawiał dla władzy najmniejszą wartość i dlatego musiał się najbardziej starać. Jego poziom zaangażowania na rzecz ustroju był najwyższy. To on napisał tomik wierszy o planie sześcioletnim i poemat o walce ze zrzucaną rzekomo przez Amerykanów stonką. Po prostu nie miał takiego nazwiska jak Broniewski czy Tuwim. Broniewski wracał do kraju, żeby zostać polskim Majakowskim, miał być sztandarowym poetą wybijającym rytm rewolucyjnego marszu nowej Polski. Przywoził do kraju swoją lewicową, proletariacką przeszłość, przekonując, że nowy ustrój nie został przyniesiony na bagnetach Armii Czerwonej, a Polski nie budują wyłącznie komuniści zrzuceni z rosyjskich samolotów. Miał być dowodem, że Polska Ludowa jest spełnieniem marzeń przedwojennej lewicy.



Broniewski dawał władzy legitymację, Tuwim też?



Tuwim to było wielkie nazwisko II Rzeczypospolitej, książę poetów, a jednocześnie człowiek kojarzony z przedwojenną władzą, przyjaciel Wieniawy-Długoszowskiego. Powrót kogoś takiego był wartością samą w sobie, pokazywał ludziom, którzy odmawiali komunistom prawa do rządzenia Polską, że skoro wracają tacy poeci jak Tuwim, to znaczy, że Polska idzie we właściwym kierunku.






Dodaj swój komentarz więcej opinii



Sonda

Czy Twoje wspomnienia są (byłyby) chętnie czytane i troskliwie przechowywane przez najbliższych?

Tak
Raczej tak
Nie
Raczej nie
Nie wiem



e-poczta




w księgarni

Kto ty jesteś

Joanna Szczepkowska z pasją reportera i detektywa odtwarza historię swojej rodziny. czytaj całość >>>

o nas   |   współpraca   |   partnerzy   |   patronaty   |   reklama   |   dla mediów   |   kontakt © 2010-2019 IKE - Usługi Literackie