Piszemy Wspomnienia

poniedziałek, 18 listopada 2019

wiadomości opinie prezentacje konkursy historia mówiona pamiętnik 2.0 w księgarni

Opinie

Mimo to Dawid Rubinowicz pozostawał postacią nieznaną, podobnie jak jego pamiętnik. Za to wielką sławę zyskał pamiętnik Anne Frank, wydany przez Znak, który po raz pierwszy ukazał się w Polsce także w 1960 r. – nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego. Cudze chwalimy, swego nie znamy...



To rzeczywiście dziwne. Przecież po 1989 r., gdy zaczęliśmy odkłamywać historię, naturalnym byłoby - w ramach przybliżenia dziejów polskich Żydów i Holocaustu - wydobyć pamiętnik Dawida Rubinowicza. On ma szereg przewag nad pamiętnikiem Anne Frank. Nie jest tłumaczony – został napisany po polsku, co już samo w sobie jest intrygujące, bowiem w małych miejscowościach dzieci na ogół uczyły się w żydowskich szkołach, w których lekcje były prowadzone w języku jidisz. Pamiętnik Anne Frank dotyczy Holandii. Pamiętnik Dawida Rubinowicza osadzony jest w bliskich, bo polskich realiach.



Co by było, gdyby z muzeum Anne Frank w Amsterdamie znikł oryginał jej pamiętnika?



Mielibyśmy skandal na skalę światową.



Los oryginału Dawida Rubinowicza od lat jest nieznany i nie słyszę, by instytucje państwowe były tym zatroskane.



Nie wiem, dlaczego oryginał pozostał w rękach Marii Jarochowskiej, a po jej śmierci pozostał we władaniu syna. Przecież Maria Jarochowska była jedynie depozytariuszem. Rękopis powinien trafić do Żydowskiego Instytutu Historycznego.



Czy Książka i Wiedza ma fotokopie całego pamiętnika?



Nie. Zostały sfotografowane jedynie niektóre kartki na potrzeby ilustracji do książki. Tekst musiała przepisać maszynistka. Zapewne Adam Rutkowski sprawdził, czy został dokładnie przepisany. Potem zabrał się za opracowanie.



Czy może Pan dać głowę, że wydany pamiętnik Dawida Rubinowicza jest dokładną kopią tekstu oryginalnego?



Osoba Adama Rutkowskiego budzi moje zaufanie, ale pewności mieć nie mogę. Wiem, jak traktowano teksty w tamtym okresie. W latach 50. Książka i Wiedza wydała wspomnienia proletariatczyków przedrukowane z dawnych czasopism socjalistycznych. Porównywałem tekst książki ze źródłami – znalazłem mnóstwo wycięć i ingerencji. Utrwalając stereotyp potwornego więzienia w twierdzy Szlisselburg, usunięto informacje o wkładce mięsnej do obiadu, bułce pszennej na śniadanie, poduszce puchowej, bibliotece więziennej, ogródku. Nie mogę wykluczyć, że w pamiętniku Dawida coś wycięto lub dodano. Nie mając tekstu źródłowego, jesteśmy bezradni. To jedna z wielu przyczyn, dla których warto odszukać oryginał pamiętnika.



1 września na rozpoczęcie roku szkolnego każdy z 46 tysięcy gimnazjalistów w województwie świętokrzyskim otrzymał egzemplarz pamiętnika Dawida Rubinowicza wydany przez działające w Bodzentynie Towarzystwo Dawida Rubinowicza. Książki dla gimnazjalistów kupił marszałek województwa. Mają się uczyć o Holocauście w oparciu o pamiętnik Dawida. Być może to przełomowe wydarzenie związane z popularyzacją jego postaci.



To rzeczywiście bardzo cenna inicjatywa, choć jestem zdumiony, że jako dotychczasowy wydawca pamiętnika nie zostałem o niej poinformowany. Mam nadzieję, że nikt na tej książce nie zarobił. Cieszę się, że świętokrzyskie jest pierwszym województwem, w którym zapoznaje się uczniów z Dawidem Rubinowiczem. Na terenie tego regionu doszło nie tylko do Holocaustu, ale także szeregu niegodnych zachowań Polaków w stosunku do Żydów w czasie okupacji oraz – już po wojnie - do pogromu kieleckiego. Miejscowe władze nie uporały się dotąd z przeszłością. Przed wojną na Kielecczyźnie mieszkało ćwierć miliona Żydów. Dawid Rubinowicz może się stać dla świętokrzyskich gimnazjalistów jedynym znanym z imienia i nazwiska, a także z przeżyć i myśli byłym sąsiadem i rówieśnikiem. Czytając jego pamiętnik, powinni pozbyć się pozostałości uprzedzeń.



Czy pamiętnik powinien być lekturą w całym kraju?



Chciałbym, aby Dawid Rubinowicz był w Polsce co najmniej tak samo znany jak Anne Frank, a jego pamiętnik został umieszczony na liście gimnazjalnych lektur. W pełni na to zasługuje. To jedyny znany mi okupacyjny pamiętnik żydowskiego dziecka napisany po polsku. Jest prosty w odbiorze, spontaniczny, sugestywny. Przedstawia jednostkowy los, który jest zarazem losem dwóch milionów żydowskich dzieci w naszym kraju.



Rozmawiał: Krzysztof Pilawski








Dodaj swój komentarz więcej opinii



Sonda

Czy Twoje wspomnienia są (byłyby) chętnie czytane i troskliwie przechowywane przez najbliższych?

Tak
Raczej tak
Nie
Raczej nie
Nie wiem



e-poczta




w księgarni

Kto ty jesteś

Joanna Szczepkowska z pasją reportera i detektywa odtwarza historię swojej rodziny. czytaj całość >>>

o nas   |   współpraca   |   partnerzy   |   patronaty   |   reklama   |   dla mediów   |   kontakt © 2010-2019 IKE - Usługi Literackie