Piszemy Wspomnienia

poniedziałek, 18 listopada 2019

wiadomości opinie prezentacje konkursy historia mówiona pamiętnik 2.0 w księgarni

Opinie

I tłumaczy Pan, że ich życie przegrało z rynkiem?



Wrażliwość i szacunek dla życia ludzi, którzy do mnie przychodzą, nie pozwalają na tak otwarte postawienie sprawy. Muszę znaleźć delikatniejszą formę powiedzenia „nie”. Usiłuję przekonać do poszukiwania alternatywy. Dawniej zachęcałem do przekazywania wspomnień Towarzystwu Przyjaciół Pamiętnikarstwa, ale ono już nie działa. Obecnie mówię o możliwości oddania wspomnień do działu rękopisów Biblioteki Narodowej, aby człowiek miał poczucie, że po nim coś gdzieś zostanie. Wyliczam zalety umieszczania wspomnień w internecie. Informuję, że wydaniem książek zajmują się nie tylko komercyjne wydawnictwa, ale także samorządy, biblioteki, organizacje pozarządowe, muzea. Zdarza się, że otrzymuję ofertę opłacenia wspomnień przez autora lub jego potomków. Tłumaczę wtedy, że nie wydajemy na zlecenie, ale jeśli mają pieniądze, to mogą wydać książkę własnym sumptem, w niewielkim nakładzie przeznaczonym dla rodziny i przyjaciół oraz zainteresowanych bibliotek.



Osoby oferujące wspomnienia wchodzą do Pana gabinetu z wiarą i nadzieją, a wychodzą ze spuszczoną głową.



To oczywiste. Przecież oni przychodzą po to, by wydać książkę. Pamiętam wiele dramatycznych rozmów, najwięcej z początku lat 90. Ostatnio dostrzegłem, że coraz więcej osób, także starszych, rozumie reguły dzisiejszego świata. Zdarza się, że pytam autora, czy wnuki przeczytały jego wspomnienia. Parę razy usłyszałem w odpowiedzi: „Panie, to ich w ogóle nie obchodzi. Oni przychodzą do mnie tylko parę złotych pożyczyć”. Wtedy mam argument: skoro bliscy nie chcą czytać, to skąd przekonanie, że przypadkowy człowiek, nie wiedząc nic o autorze, zechce sięgnąć po jego książkę? Te rozmowy są jednak zawsze bardzo trudne, bo ludzie odbierają odmowę wydania ich książek jak przekreślenie całego życia i ogromnego wysiłku. W końcu wcale nie jest łatwo napisać sto czy dwieście stron.



Czy któraś z tych rozmów zakończyła się wydaniem książki?



Bezpośrednio nie, ale kiedyś przyszedł do mnie pan reprezentujący mieszkającego w Australii polskiego Żyda, któremu w czasie wojny udało się uciec z Majdanka. Wydaliśmy napisane przez niego na emigracji wspomnienia. Autor przyjechał na spotkanie promocyjne, na którym zjawiło się sporo osób. Widziałem jego wielkie wzruszenie. Mówił, że to jedno z najważniejszych wydarzeń w jego życiu.



„Iskry” mieszczą się w dawnym mieszkaniu Tadeusza Boya-Żeleńskiego, dzięki któremu sławę literacką przed wojną zyskał pamiętnikarz-robotnik Jakub Wojciechowski. Czy nie chciałby Pan odkryć takiego nowego Wojciechowskiego?



Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że ktoś się pojawi ze wspomnieniami tak wspaniale napisanymi, iż wydana książka stanie się bestsellerem. Znam obfitą korespondencję Boya z Wojciechowskim. Pisarz zachwycił się nie tyle życiem Wojciechowskiego, lecz tym, jak on je opisał. To sprawa talentu: albo się go ma, albo nie. Można mieć bardzo ciekawe życie i nie posiadać żadnej zdolności do atrakcyjnego opisania go, a można mieć nieciekawe życie i wielki talent literacki. Dlatego wspomnienia żeglarza epatującego opisem wielu egzotycznych miejsc mogą być znacznie mniej ciekawe niż wspomnienia rolnika, który przez całe życie nie wystawił nosa poza własny powiat. Tylko w kilku przyniesionych mi wspomnieniach dostrzegłem zacięcie literackie autora. Odnoszę wrażenie, że niektóre wspomnienia są efektem banalnych rozmów przy stole. W czasie rodzinnej uroczystości dziadek zaczyna opowiadać o swojej młodości, a ktoś — szczerze lub jedynie przez grzeczność — mówi: „Dziadku, musisz to koniecznie opisać!”. I dziadek siada do pisania. Jeśli wspomnienia przeznaczone są dla bliskich, to znakomicie. Gorzej, gdy autor nabiera przekonania, że jego życie zaciekawi tysiące czytelników i zgłasza się do wydawcy. Musi się liczyć z rozczarowaniem.








Dodaj swój komentarz więcej opinii



Sonda

Czy Twoje wspomnienia są (byłyby) chętnie czytane i troskliwie przechowywane przez najbliższych?

Tak
Raczej tak
Nie
Raczej nie
Nie wiem



e-poczta




w księgarni

Kto ty jesteś

Joanna Szczepkowska z pasją reportera i detektywa odtwarza historię swojej rodziny. czytaj całość >>>

o nas   |   współpraca   |   partnerzy   |   patronaty   |   reklama   |   dla mediów   |   kontakt © 2010-2019 IKE - Usługi Literackie