Piszemy Wspomnienia

niedziela, 25 sierpnia 2019

wiadomości opinie prezentacje konkursy historia mówiona pamiętnik 2.0 w księgarni

Opinie

Tradycyjny pamiętnik był wyraźnie oddzielony od świata zewnętrznego. „Pamiętnik 2.0” nieustannie konfrontuje się z tym światem.



Tradycyjny pamiętnik jest zamkniętą narracją, autor przekazuje nam swoją wersję widzenia świata. Możemy ją przyjąć bądź odrzucić, ale nie możemy jej zmienić. „Pamiętnikowi 2.0” towarzyszą komentarze, dyskusje, które stają się jego elementem i które wpływają na autora. On rzeczywiście konfrontuje się ze światem: przegląda się w świecie, a świat przegląda się w nim. „Pamiętnik 2.0” to dzieło nie jednostkowe, lecz grupowe - nie tyle gotowy obiekt, co raczej proces.



W tym dziele grupowym „ja” autora jednak nie ginie. Wielu autorów dba, by nie rozpłynąć się w anonimowym tłumie. Obnażają swoją prywatność, potrafią opisać doświadczenia erotyczne albo zrobić zdjęcie rodzącej żony i umieścić je natychmiast w sieci. Dawniej pamiętnik pisany był w tajemnicy przed innymi, listy miały konkretnych adresatów, zaś zdjęcia pokazywano głównie rodzinie i znajomym.



No cóż, wyraźnie przesunęła się granica między tym, co prywatne, a tym, co publiczne. Sami, prowadząc „pamiętnik 2.0”, nie wytyczamy takiej granicy. Wszyscy jesteśmy osobami publicznymi.



Czy to nowoczesne narzędzia zmieniły naszą osobowość?



Na pewno, choć nie odpowiem, w jakim stopniu technologie, którymi się posługujemy do opisywania swojego życia, zmieniają to życie. Fryderyk Nietzsche, który był jednym z pierwszych użytkowników maszyny do pisania, stwierdził, że od momentu, kiedy zaczął na niej pisać, jego myśli stały się inne, bardziej uporządkowane. Uznał, że narzędzia, przy pomocy których piszemy, wpływają też na to, jak myślimy. Można się oczywiście spierać, czy to narzędzia wpływają na naszą osobowość, czy to my decydujemy o tym, jak ich używać. Trudno rozstrzygnąć, na ile internet jest przyczyną zmian, a na ile narzędziem, które jedynie odpowiedziało na potrzeby współczesności.



Wyobraźmy sobie, że nowe narzędzia otrzymuje społeczeństwo wiodące życie zakonników. Upublicznianie intymnych przeżyć i myśli byłoby w ich świecie sprzeczne z obowiązującym kanonem wartości i zostałoby potępione.



Być może tak. W ubiegłym roku ukazała się „Peanatema” Neala Stephensona – opowieść o mnichach zamkniętych w klasztorze, którzy świadomie nakładają sobie ograniczenia na dostęp do nowych technologii. To z jednej strony żart z pogoni za rozwiązaniami, które często poza opakowaniem nie wnoszą wiele nowego, zaś z drugiej kryje się w tym refleksja, że te nowości często odciągają nas od tego, co naprawdę ważne, i w tym sensie jest to fantazja na temat, co ludzie mogliby robić z technologią...



... gdyby wszyscy byli mnichami? Ale nimi nie jesteśmy.



I chyba trudno mieć do kogoś o to pretensje. Nowe narzędzia przyszły w czasie, gdy nasze przyzwolenie na upublicznianie życia stało się większe niż kiedykolwiek. To proces rozciągnięty w czasie, w dodatku proces, który ma też jednoznaczne plusy. Internet wpisuje się w tę historię, ale rolę kamieni milowych spełniły w niej także wydarzenia z innych mediów, jak choćby emisja Big Brothera. Dziś ten program bardzo spowszedniał, ale przecież całkiem niedawno – na początku tego stulecia – miliony Polaków debatowały nad igraszkami w wannie z udziałem Frytki, ale też nad granicami tego, co wolno pokazywać.Dziś wiele wzorów z reality show zostało przeniesionych do internetu. Nowe narzędzia pozwalają nam w podobny sposób opowiedzieć o swoim życiu. Tabloidyzacja mediów, reality show sprawiły, że coraz więcej rzeczy można pokazać. Właśnie pokazać, a nie napisać – częściej umieszczamy filmy i zdjęcia, niż piszemy, bo po pierwsze obecna kultura przekazu oparta jest na obrazach, a poza tym o wiele łatwiej pstryknąć zdjęcie, niż napisać kilka zdań.






Dodaj swój komentarz więcej opinii



Sonda

Czy Twoje wspomnienia są (byłyby) chętnie czytane i troskliwie przechowywane przez najbliższych?

Tak
Raczej tak
Nie
Raczej nie
Nie wiem



e-poczta




w księgarni

Kto ty jesteś

Joanna Szczepkowska z pasją reportera i detektywa odtwarza historię swojej rodziny. czytaj całość >>>

o nas   |   współpraca   |   partnerzy   |   patronaty   |   reklama   |   dla mediów   |   kontakt © 2010-2019 IKE - Usługi Literackie

Warning: Unknown: Your script possibly relies on a session side-effect which existed until PHP 4.2.3. Please be advised that the session extension does not consider global variables as a source of data, unless register_globals is enabled. You can disable this functionality and this warning by setting session.bug_compat_42 or session.bug_compat_warn to off, respectively in Unknown on line 0