Piszemy Wspomnienia

poniedziałek, 18 listopada 2019

wiadomości opinie prezentacje konkursy historia mówiona pamiętnik 2.0 w księgarni

Prezentacje

Jaki obraz wyłania się z opowieści osadników?



One ukazują ducha tamtych czasów. To był „dziki zachód”: samowola radzieckich żołnierzy, gwałty na Niemkach, rabunki.

Osadnictwo mieszało się z szabrownictwem, choć i szabrowników dziś się usprawiedliwia: „Jak by Polak nie wziął, to Ruski by wywiózł”. Rosjanie traktowali te ziemie jak wrogie tereny podbite. Do końca 1945 r. w Międzyrzeczu faktycznie rządziła radziecka komendantura. Trzeba też pamiętać, że większość osadników przyjechała na ziemie zachodnie nie z wolnego wyboru – po prostu ich rodzinne miejscowości znalazły się w Związku Radzieckim. W tych warunkach musieli budować nowe życie.



Miał Pan satysfakcję z tej pracy?



Prezentacja książki odbyła się w ramach Dnia Osadników z udziałem dwustu osób. Czy można spodziewać się lepszej promocji? Wszyscy zgromadzeni na sali osadnicy otrzymali egzemplarz mojej książki – obecnie jest ona w bibliotekach publicznych i szkolnych, a także księgarniach w Międzyrzeczu, Skwierzynie i Gorzowie. W czasie prezentacji miałem krótkie wystąpienie – chciałem się przedstawić. Po to, by ludzie wpuścili mnie za próg, jeśli zjawię się przed ich domem. Teraz często oni sami do mnie podchodzą, zaczynają opowiadać o przeżyciach, dają numery telefonów. Pokonałem barierę nieufności. Potrzebuję wspomnień – archiwizuję je, porządkuję, wykorzystuję fragmenty w artykułach i książkach tematycznych.



Na takich książkach szybciej można stracić, niż zarobić, a Pan prowadzi działalność gospodarczą.



Nie ukrywam, że moja firma przez to kuleje – rynek jest bardzo mały. Mimo że zajmuję się szeroko pojętą kulturą, jestem traktowany tak samo jak właściciel firmy budowlanej czy sklepu. Nie mogę korzystać z dotacji, bo do nich mają prawo jedynie organizacje pozarządowe.



To złe rozwiązanie?



Zdarza się, że organizacje pozarządowe zajmują się tymi tematami, na które są aktualnie przyznawane dotacje ze środków publicznych czy Unii Europejskiej. Skaczą z tematu na temat, a specjalizują się głównie w pisaniu projektów przetargowych. Ale wszystko związane jest z obowiązującymi przepisami i trudno byłoby to zmienić. Chociaż moim zdaniem jakieś zmiany są potrzebne. Regionaliści, którzy zajmują się m.in. zbieraniem wspomnień, powinni liczyć na wsparcie, bo dokumentują lokalną historię, ocalają od zapomnienia cząstkę dziedzictwa narodowego.



I co Pan dalej zamierza?



Jestem w tracie pracy nad innymi książkami i złożyłem do Urzędu Gminy, jako osoba prowadząca działalność wydawniczą, ofertę na wykonanie usługi – przygotowanie i wydanie kolejnej książki, która byłby kontynuacją poprzedniej - „Oni budowali tu Polskę”.



Rozmawiał: Krzysztof Pilawski












Dodaj swój komentarz więcej prezentacji


Sonda

Czy Twoje wspomnienia są (byłyby) chętnie czytane i troskliwie przechowywane przez najbliższych?

Tak
Raczej tak
Nie
Raczej nie
Nie wiem



e-poczta




w księgarni

Kto ty jesteś

Joanna Szczepkowska z pasją reportera i detektywa odtwarza historię swojej rodziny. czytaj całość >>>

o nas   |   współpraca   |   partnerzy   |   patronaty   |   reklama   |   dla mediów   |   kontakt © 2010-2019 IKE - Usługi Literackie