Piszemy Wspomnienia

wtorek, 20 listopada 2018

wiadomości opinie prezentacje konkursy historia mówiona pamiętnik 2.0 w księgarni

Prezentacje

Silna motywacja jest podstawowym warunkiem przystąpienia do pisania. Jednak nie wystarcza - potrzeba także silnej woli, samozaparcia, wreszcie pokonania strachu przed napisaniem wielu stron tekstu. Czy Pan miał jakieś doświadczenie w pisaniu?



Nie pisałem od lat szkolnych, ale gdy zabrałem się do pisania, przypomniałem sobie dawny epizod, gdy tuż po wojnie byłem uczniem męskiego wówczas Liceum im. Adama Mickiewicza przy Wąchockiej. Przyszła do nas nowa polonistka – młoda i bardzo piękna kobieta. Cała klasa się w niej kochała – ja też. Ona potrafiła to wykorzystać, motywując nas do nauki. Kiedyś kazała nam napisać wypracowanie o katastrofalnej powodzi, która dotknęła Polskę. Mimo że miałem ogromne zaległości spowodowane wojną, bardzo się zmobilizowałem. Zapisałem siedem-osiem stron. Polonistka uznała, że to właśnie moja praca zasługuje na szczególne wyróżnienie i przeczytała ją, jako jedyną, całej klasie. To przywołane wspomnienie pobudziło do działania. Powiedziałem do siebie: potrafię pisać, jeśli chcę i wiem, co mam napisać.



Mówi się, że najtrudniej napisać pierwsze zdanie.



Nie ono sprawia mi najwięcej problemów. Dla mnie najgorszą rzeczą jest ułożenie planu. Mogę przystąpić do pisania dopiero wtedy, gdy mam w głowie zarys całości. Muszę wiedzieć, jaki będzie początek, jakie zakończenie i co znajdzie się w środku. Samo pisanie, choć doszedłem do pewnej wprawy, nie przychodzi mi łatwo, jak Ignacemu Józefowi Kraszewskiemu. Piszę, wykreślam, jeszcze raz piszę, zmieniam. Na szczęście komputer bardzo ułatwia sprawę. Poza tym pomaga mi spokój i cisza. Dlatego do pisania siadam, gdy domownicy - łącznie z psem - kładą się spać.



Pisząc, zdaje się Pan wyłącznie na swoją pamięć, czy korzysta Pan także z encyklopedii, opracowań historycznych, wspomnień innych osób?



Czytam książki, by potwierdzić wydobyte z pamięci fakty. Jednak staram się pisać to, co widziałem na własne oczy i to, co opowiedział mi ktoś, komu ufam, w czasie gdy rozgrywały się opisywane wydarzenia. Odpowiadam za każde swoje słowo, za każde zdanie, które napisałem.



Pisanie przyniosło ulgę?



Odczułem ją nie przy pisaniu, lecz czytaniu obszernych fragmentów swoich wspomnień publikowanych w odcinkach w wydawanym przez jedno ze stowarzyszeń kresowych czasopiśmie „Głos Podolan”. Choć czytałem tekst, te przerażające obrazy z Podola nie stawały przed moimi oczami, serce nie zaczynało bić gwałtownie, nie poddałem się emocjom. Wtedy już nie budziłem się z krzykiem. Po publikacji otrzymałem wiele życzliwych opinii – także z zagranicy, bo „Głos Podolan” jest rozsyłany kresowianom w wielu krajach.



Przełomowym w Pana pamiętnikarskim życiorysie wydarzeniem okazało się napisanie wspomnień „Skrawek piekła na Podolu”. Jak ocenił je przyjaciel-redaktor?



Wspaniale. Jego opinia pomogła mi w podjęciu decyzji o wydaniu książki. W końcu to profesjonalista, który zna się na rzeczy. Później wiele osób chwaliło moją książkę, w tym niektórzy dziennikarze. Pani redaktor Danuta Skalska prowadząca „Lwowską falę” na antenie Radia Katowice po przeczytaniu książki w rozmowie telefonicznej nie mogła opanować wzruszenia. Zrobiła ze mną pierwszy wywiad. Później przyszły następne. Emitowano je m.in. w programach ogólnopolskich Polskiego Radia. Spotkałem się z bardzo ciepłą reakcją Podolan – zarówno mieszkających w Polsce, jak i na świecie. Pewien pan z Republiki Południowej Afryki napisał w mailu, że „Skrawek nieba” trzeba czytać z ręcznikiem - żeby wycierać łzy.






Dodaj swój komentarz więcej prezentacji


Sonda

Czy Twoje wspomnienia są (byłyby) chętnie czytane i troskliwie przechowywane przez najbliższych?

Tak
Raczej tak
Nie
Raczej nie
Nie wiem



e-poczta




w księgarni

Kto ty jesteś

Joanna Szczepkowska z pasją reportera i detektywa odtwarza historię swojej rodziny. czytaj całość >>>

o nas   |   współpraca   |   partnerzy   |   patronaty   |   reklama   |   dla mediów   |   kontakt © 2010-2018 IKE - Usługi Literackie

Warning: Unknown: Your script possibly relies on a session side-effect which existed until PHP 4.2.3. Please be advised that the session extension does not consider global variables as a source of data, unless register_globals is enabled. You can disable this functionality and this warning by setting session.bug_compat_42 or session.bug_compat_warn to off, respectively in Unknown on line 0