Piszemy Wspomnienia

środa, 17 października 2018

wiadomości opinie prezentacje konkursy historia mówiona pamiętnik 2.0 w księgarni

Prezentacje

Czy próbował Pan zainteresować wspomnieniami wydawnictwa?



Zwracałem się do wielu wydawnictw – telefonowałem albo przesyłałem pocztą elektroniczną tekst całej książki. Najczęściej nie było żadnej reakcji albo dowiadywałem się, że temat, który podejmuje, nikogo nie interesuje. Mimo upadku PRL temat zbrodni na Podolu i Wołyniu jest wciąż wyciszany. W końcu zdecydowałem się na wydanie książki za własne pieniądze, choć jako emeryt nie mam ich w nadmiarze. Poszedłem do Biblioteki Narodowej, zarejestrowałem się jako wydawca i otrzymałem numery ISBN. Wydałem trzysta książek. Rozeszły się błyskawicznie – głównie w środowiskach Kresowian. Drukarz powiedział, że jeśli zdecyduję się na tysiąc książek, to cena egzemplarza znacznie spadnie.

Otrzymywałem nowe zamówienia, więc zdecydowałem się na drugie wydanie. W sumie wydrukowałem przeszło trzy tysiące egzemplarzy „Skrawka Piekła Na Podolu”. Książki rozdaję lub odstępuję po kosztach wydawniczych – nie mam zamiaru na nich zarabiać. Największa nagroda to uznanie czytelników, ich wzruszenie, a czasem łzy. Jestem dumny z wyróżnień środowisk kresowych. Szczególnie cenię sobie dyplom i medal Stowarzyszenia Huta Pieniacka. W lutym na stronie tego stowarzyszenia przeczytałem kierowane do mnie życzenia urodzinowe. Nazwano mnie w nich „Zasłużonym Kustoszem Kresowej Pamięci”.



„Skrawek piekła” nie był dostępny w księgarniach?



Chciałem wstawić książkę do dwóch-trzech księgarń warszawskich, ale znowu usłyszałem, że tego nikt nie kupi. Za to moją książkę sprzedawano w trzech księgarniach polskich w Toronto. Kiedyś zadzwonił w moim mieszkaniu telefon. Pan po drugiej stronie słuchawki przedstawił się: Leon Żuk z Toronto. Kupił książkę i postanowił opowiedzieć mi swoją historię. To nie był mój krewny – osób o takim nazwisku jest bardzo wiele. Ale dzięki książce odnowiłem też kontakty z członkami dalszej rodziny, które zostały przerwane po wojennej zawierusze.



Za sprawą książki zaistniał Pan także jako współtwórca filmu dokumentalnego „Skrawek piekła na Podolu”, który wyprodukowała w 2008 r. Telewizja Polonia.



To efekt moich starań, by zainteresować moją książką możliwie największy krąg ludzi, od których coś zależy. Jedną z nielicznych osób, które pozytywnie zareagowały, była pani Agnieszka Romaszewska-Guzy, ówczesna dyrektor Telewizji Polonia. Przesłała mi bardzo miłą i pozytywną ocenę książki. Po jakimś czasie nawiązałem kontakt z Panią Jolantą Kessler-Chojecką która otrzymała od TVP Polonia zlecenie nakręcenia filmu o Hucie Pieniackiej. Podstawą tego filmu dokumentalnego stała się moja książka „Skrawek Piekła Na Podolu” . Pokazano go kilka razy w TVP Polonia i na kanale Historia. Brałem udział w pokazach filmu, którym towarzyszyły burzliwe dyskusje. Tak było m.in. w Klubie Historycznym im. gen. Stefana Roweckiego „Grota”

założonym we współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej, w Domu Spotkań z Historią należącym do Ośrodka Karta oraz w Muzeum Niepodległości w Warszawie. W Żarach – w siedzibie miejscowego stowarzyszenia Kresowian – pokazuje się „Skrawek piekła na Podolu” w ramach lekcji historii uczniom szkół średnich.



Czego nauczyła Pana praca nad wspomnieniami?



Mój przykład przekonuje, że w tej pracy sukces jest możliwy bez dużych pieniędzy i specjalnych kontaktów z wydawcami. Jego osiągnięcie wymaga jednak samozaparcia, dużego uporu, wyrzeczeń, a nade wszystko poczucia misji, którą człowiek ma do spełnienia.



W tym roku wydał Pan – także własnym sumptem – książkę wspomnieniową „Warszawa w ogniu – 44” poświęconą głównie Powstaniu Warszawskiemu. Czy planuje Pan kolejną?



„Warszawa w ogniu – 44” kończy się w dniu ogłoszenia przez Niemcy kapitulacji – 8 maja 1945 r. Traktuję ją jako drugą część autobiograficznej trylogii. Chciałbym poświęcić trzecią książkę okresowi powojennemu. Ale i na niej nie kończą się moje pamiętnikarskie plany.

Rozmawiał: Krzysztof Pilawski





Sulimir Stanisław Żuk urodził się w 1930 r. w Warszawie. Przed wojną wraz z rodzicami przeniósł się do domu na Podolu, trzy kilometry od Huty Pieniackiej. Po mordzie dokonanym na ponad tysiącu polskich mieszkańcach tej wsi przedostał się do Warszawy – tu był świadkiem powstania. Po wojnie ukończył Wyższą Szkołę Inżynierską, pracował na kierowniczych stanowiskach w Warszawskiej Fabryce Pomp i Centrali Handlu Zagranicznego „BUDIMEX”.
































Dodaj swój komentarz więcej prezentacji


Sonda

Czy Twoje wspomnienia są (byłyby) chętnie czytane i troskliwie przechowywane przez najbliższych?

Tak
Raczej tak
Nie
Raczej nie
Nie wiem



e-poczta




w księgarni

Kto ty jesteś

Joanna Szczepkowska z pasją reportera i detektywa odtwarza historię swojej rodziny. czytaj całość >>>

o nas   |   współpraca   |   partnerzy   |   patronaty   |   reklama   |   dla mediów   |   kontakt © 2010-2018 IKE - Usługi Literackie

Warning: Unknown: Your script possibly relies on a session side-effect which existed until PHP 4.2.3. Please be advised that the session extension does not consider global variables as a source of data, unless register_globals is enabled. You can disable this functionality and this warning by setting session.bug_compat_42 or session.bug_compat_warn to off, respectively in Unknown on line 0