Piszemy Wspomnienia

wtorek, 17 października 2017

wiadomości opinie prezentacje konkursy historia mówiona pamiętnik 2.0 w księgarni
najnowszearchiwum 2016archiwum 2015archiwum 2014archiwum 2013archiwum 2012archiwum 2011archiwum 2010


Wiadomości

SPOWIEDŹ ROLICKIEGO

(2015-12-22)

"Wańka-wstańka" – wywiad rzeka redaktora portalu piszemywspomnienia.pl Krzysztofa Pilawskiego z mistrzem wywiadów rzek Januszem Rolickim trafił do księgarń.

"Wańka-wstańka" – wywiad rzeka redaktora portalu piszemywspomnienia.pl Krzysztofa Pilawskiego z mistrzem wywiadów rzek Januszem Rolickim trafił do księgarń. Janusz Rolicki kojarzy się dziś głównie z gadającą głową w telewizorze i wyzłośliwiającym się na każdy temat komentatorem tabloidu "Fakt". Ta książka przedstawia inny obraz znanego dziennikarza. Rolicki po raz pierwszy opowiedział o swoim życiu, na którym tragiczne piętno odcisnęła historia. Pierwsze wyraźne wspomnienie z dzieciństwa Rolickiego pochodzi z maja 1943 r., gdy hitlerowcy aresztowali jego ciotkę – Katarzynę Łaniewską. Niespełna pięcioletni Janusz miał wyrzuty sumienia - gdyby nie grymasił przy śniadaniu, ciotka wcześniej odprowadziłaby go do przedszkola, po czym – jak planowała – znikłaby z Warszawy. Niemcy tropili ją, bo w Kijowie ujęli kierującego akcją AK-owskiego wywiadu Stanisława Łaniewskiego, który posługiwał się innym nazwiskiem. Aby go zdekonspirować, aresztowali Katarzynę Łaniewską i doprowadzili do konfrontacji obojga we lwowskim więzieniu. Mimo tortur małżonkowie wyparli się znajomości. Stanisław zginął w Buchenwaldzie, Katarzyna przeżyła Auschwitz, była jedną z najbardziej znanych obozowych lekarek. Po wojnie doktor Kasia, jak nazywali ją więźniowie, zastąpiła Rolickiemu matkę. Gdy próbował wymusić na niej coś płaczem, mówiła: "…ja tyle nieszczęścia widziałam, że twoje łzy nie robią na mnie wrażenia". Powstanie warszawskie Rolicki spędził na Żoliborzu, w domu przylegającym do barykady. W jego mieszkaniu stacjonowały zmieniające się powstańcze oddziały, był tam i podręczny arsenał. Opowiada: "…zakradłem się do pokoju z bronią i wyciągnąłem z szafy granat przeciwpiechotny, tzw. jajko. Odkręciłem zawleczkę, za nią ciągnęła się tasiemka. Przywiązałem nią granat do szlufki spodni. Dumnie, a zarazem bardzo ostrożnie – jakbym miał kupę w majtkach - paradowałem z nim koło domu. Jakaś kobieta, która mnie zobaczyła, uciekła ze strachu". Matka Janusza Rolickiego została zastrzelona rankiem 29 września 1944 r., gdy wyszła po wodę dla syna i córki Katarzyny Łaniewskiej. Po kilku godzinach Janusz pod opieką kuzynki opuścił piwnicę, w której w ostatnich dniach powstania ukrywali się lokatorzy domu. To uratowało im życie - wkrótce potem hitlerowcy wrzucili do piwnicy wiązki granatów. Rolicki podważa sens powstania warszawskiego i świętowania jego rocznic jak zwycięstwa: "Dla mnie 1 sierpnia jest dniem tragicznym, naznaczonym wspomnieniem śmierci matki. Gdyby żyła, moje życie potoczyłoby się inaczej. Osoba w mojej sytuacji ma dwa wyjścia: przyjąć kierunek tromtadracki – utożsamić się z bohaterstwem, wypinać pierś do orderów, albo – jak ja – wyciszyć się, zdając sobie sprawę, że 1 sierpnia jest symbolem największej masakry i największego nieszczęścia narodowego w polskiej historii. Polska przeżyła wiele powstań i zrywów, ale tak tragicznego nie było". Wywiad wciąga jak pasjonująca powieść: wartka narracja, gwałtowne zwroty akcji, epizody dramatyczne mieszają się z komicznymi, jak ten, gdy w ostatnich tygodniach wojny Rolicki został "wypożyczony" młodej kobiecie, która chciała przedostać się ze Skarżyska do rodzinnych Myślenic (gdyby podróżowała bez dziecka, mogłaby zostać ujęta przez Niemców i wywieziona na roboty): "W Krakowie przesiedliśmy się do ciężarówki. W niej po raz pierwszy zażywałem rozkoszy bycia powstańcem. W czasie krótkiej jazdy do Myślenic traktowano mnie jak maskotkę – zabawiano miłą rozmową, częstowano cukierkami, których od dawna nie jadłem, głaskano po główce. Ksiądz wziął mnie na kolana. Ciężarówką trzęsło na wybojach, a ja i bez tego źle znosiłem podróż. Obrzygałem księdzu sutannę całą zawartością żołądka, także obdarowanymi cukierkami. Stracił do mnie wszelką sympatię". "Wańka-wstańka" jest niemal epicką opowieścią o polskim losie w XX wieku. To ważny głos historyka (Rolicki jest absolwentem historii na Uniwersytecie Warszawskim), a równocześnie świadka historii. Bohater oprowadza czytelnika nie tylko po swoim życiu (był m.in. dziennikarzem tygodników "Polityka" i "Kultura", twórcą reportażu wcieleniowego, jednym z szefów telewizji), ale i po kolejnych dekadach polskiej historii. Pomysłodawcą książki i autorem wywiadu rzeki z mistrzem tego gatunku ("Przerwana dekada", wywiad z Edwardem Gierkiem rozszedł się w milionowym nakładzie) jest Krzysztof Pilawski, redaktor portalu piszemywspomnienia.pl. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Demart i jest dostępna w największych sieciach księgarskich. (ike)






Sonda

Czy Twoje wspomnienia są (byłyby) chętnie czytane i troskliwie przechowywane przez najbliższych?

Tak
Raczej tak
Nie
Raczej nie
Nie wiem



e-poczta




w księgarni

Kto ty jesteś

Joanna Szczepkowska z pasją reportera i detektywa odtwarza historię swojej rodziny. czytaj całość >>>

o nas   |   współpraca   |   partnerzy   |   patronaty   |   reklama   |   dla mediów   |   kontakt © 2010-2017 IKE - Usługi Literackie

Warning: Unknown: Your script possibly relies on a session side-effect which existed until PHP 4.2.3. Please be advised that the session extension does not consider global variables as a source of data, unless register_globals is enabled. You can disable this functionality and this warning by setting session.bug_compat_42 or session.bug_compat_warn to off, respectively in Unknown on line 0