PRL TO NIE GADŻET
        Piszemy Wspomnienia

środa, 07 grudnia 2022

PRL TO NIE GADŻET

Ale to zupełnie inna estetyka, klimat i gadżety niż te z opowieści Instytutu Pamięci Narodowej o PRL: katownie UB, teczki, bezbronny człowiek pod gąsienicami wojskowego transportera, pałki zomowców, koksowniki.



Estetyka Born in the PRL ma charakter popkulturowy, a nie polityczny, demonizujący, jak przekaz płynący z IPN, który od początku transformacji jest dominującym nurtem opowiadania o poprzedniej rzeczywistości. Nie wykluczam, że dominacja narracji demonizującej sprowokowała powstanie opowieści nostalgicznej, w której PRL to nie tylko terror i horror.



W antykomunistycznym przekazie o PRL uderza postawa całkowitego zerwania z tamtą rzeczywistością. III RP buduje się w nim poprzez zaprzeczanie PRL: obca dominacja-niepodległość, dyktatura-demokracja, komunistyczne zniewolenie-wolność. W tym, jak go pani nazywa, nostalgicznym przekazie zerwanie jest częściowe. To dla mnie wielki krok do przodu.



Albo naturalna reakcja ludzi, którzy nie chcą się wyrzekać dzieciństwa. Poza tym doświadczenia wielu ludzi, rodzin, a nawet grup społecznych nie przystają do opowieści demonicznej PRL pamięta się inaczej. Z tego rodzi się pokusa wykreowania własnej opowieści o PRL, próba zbudowania jakiegoś mostu między tamtym czasem i obecnym. Ale narracja nostalgiczna nie burzy narracji demonizującej, istnieje obok niej. Poza tym sprowadza PRL – epokę, w której wychowało się kilka pokoleń – do gadżetu. Profil narzuca opowiadanie o PRL przez pryzmat gadżetu właśnie. Ktoś umieszcza zdjęcie z rabarbarem i cukrem, a ponad 900 osób wyklikuje "Pamiętam". Prawica, snując opowieść o II RP, pokazuje ją jako projekt ustrojowy, a nie wyłącznie jako estetykę, klimat, gadżet.



Do rehabilitacji Polski międzywojennej w PRL przyczyniły się m.in. filmy ukazujące II RP poprzez estetykę i gadżety: "Lata dwudzieste... lata trzydzieste", "Vabank", "Hallo Szpicbródka". Schody rewii, cygaretki, szpicruta, szampan, kawior... Może teraz gadżety pomogą w "rehabilitacji" PRL?



Nie przekreślam tego spojrzenia, na pewno na tle opowieści demonizującej PRL jest ono cenne, pytanie tylko, dokąd ono nas zaprowadzi. Nie odpowiem, bo ten sam gadżet może mieć różne konotacje.



Czytałem pani tekst o "rzygających goździkami" obecnych feministkach.



W ruchu kobiecym po 1989 r. goździki, podobnie jak rajstopy, miały silną wymowę antykomunistyczną. Feministki nie chciały mieć nic wspólnego z komunizmem i PRL, w dużej mierze dlatego, że za sprawą dyskursu prawicy feminizm i komunizm funkcjonowały jako synonimy, ale też dlatego, że wiele działaczek ruchu kobiecego wywodziło się z

"Solidarności". Dlatego manifestowały zerwanie z PRL. Za to chętnie odwoływały się do okresu przedwojennego – PPS, Boya, Krzywickiej. Czytałam wypowiedzi niektórych feministek o zabarwieniu wyraźnie nostalgicznym: gdyby nie ta paskudna PRL, przetrwałaby tamta wspaniała tradycja. Jednak na ostatnich manifach dostrzegłam plakaty utrzymane w estetyce przypominającej socrealistyczną. Nie wiem, na ile było to zamierzone. Nie ulega jednak wątpliwości, że społeczne postulaty manif – likwidacja umów śmieciowych, przywrócenie tanich i dostępnych żłobków i przedszkoli – są znacznie bliższe rzeczywistości PRL niż Polski przedwojennej.




« poprzednia12345następna »


Piszemy wspomnienia poradnik - Ewa Pilawska

Sonda

Czy Twoje wspomnienia są (byłyby) chętnie czytane i troskliwie przechowywane przez najbliższych?

Tak
Raczej tak
Nie
Raczej nie
Nie wiem



e-poczta




w księgarni

Kto ty jesteś

Joanna Szczepkowska z pasją reportera i detektywa odtwarza historię swojej rodziny. czytaj całość >>>