Przywilej starości
        Piszemy Wspomnienia

niedziela, 20 czerwca 2021

Przywilej starości

Przywilej starości

(2012-06-04)


"Mam ten komfort, że moje wspomnienia sięgają tak daleko, że nie żyje już nikt inny, kto by je pamiętał. Nikt nie sprawdzi, czy tak faktycznie było" – tę opinię 95-letniej Ireny "Kiki" Szaszkiewiczowej można znaleźć w weekendowych "Wysokich Obcasach".

"Mam ten komfort, że moje wspomnienia sięgają tak daleko, że nie żyje już nikt inny, kto by je pamiętał. Nikt nie sprawdzi, czy tak faktycznie było" – tę opinię 95-letniej Ireny "Kiki" Szaszkiewiczowej można znaleźć w weekendowych "Wysokich Obcasach".

Urodzona w 1917 r. Irena Szaszkiewiczowa jest autorką wspomnieniowej książki "Podwójne życie Szaszkiewiczowej", która ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego pod koniec ubiegłego roku. "Kika" opowiada o swoim długim życiu, w tym o latach, gdy pozostawała popularną postacią w Krakowie i całej Polsce.

"Kika" była bohaterką pierwszego polskiego powojennego komiksu, który nosił tytuł "Szaszkiewiczowa, czyli Ksylolit w jej życiu". Jego autorami byli Kazimierz Wiśniak (rysunki) oraz Piotr Skrzynecki (teksty), któremu w bardzo trudnym dla siebie momencie życia wynajęła pokój w swoim mieszkaniu. Komiks ukazywał się od 1958 r. na łamach rozchodzącego się w kilkusettysięcznym nakładzie tygodniku "Przekrój".

Komiks opowiadał o perypetiach odważnej wiekowej i otyłej pani w okularach pochodzącej z dobrego domu ("Kika" urodziła się we dworze, przed wojną ukończyła szkołę dla ziemianek). Już wtedy Szaszkiewiczowa była znacznie starsza od swoich przyjaciół. W czasie występów w Piwnicy pod Baranami Piotr Skrzynecki przedstawiając ją, mówił: "Szaszkiewiczowa urodziła się przed rewolucją, niewykluczone, że francuską...".

"Kika" twierdzi, że choć w swojej książce mogła – z racji wieku – fantazjować, to nie musiała tego robić, bo prawda jest fascynująca. Poza tym ma fotograficzną pamięć.

Pomysł książki wyszedł od jej synowej kilka lat temu, gdy Irena Szaszkiewiczowa mieszkała jeszcze w Norwegii. Aby go zrealizować, wnuk "Kiki", Piotr Szaszkiewicz, wyprawił się do Norwegii z dyktafonem. "Myślałem, że jadę na dwa dni, ale jak zaczęła opowiadać, to ze dwa tygodnie zostałem. Potem zacząłem spisywać. Problem był taki, że Kika całe życie czytała książki i ma wysokie wymagania, jeśli chodzi o słowo pisane" – opowiada historię powstania książki Piotr Szaszkiewicz w "Wysokich Obcasach". (ike)

Piszemy wspomnienia poradnik - Ewa Pilawska

Sonda

Czy Twoje wspomnienia są (byłyby) chętnie czytane i troskliwie przechowywane przez najbliższych?

Tak
Raczej tak
Nie
Raczej nie
Nie wiem



e-poczta




w księgarni

Kto ty jesteś

Joanna Szczepkowska z pasją reportera i detektywa odtwarza historię swojej rodziny. czytaj całość >>>